niedziela, 27 marca 2011
Śniła o tym co było zakazane. Snuła dzikie fantazje, które umierały tam, gdzie się rodziły - w jej głowie. Nikomu nie mówiła o czym myśli, kiedy jej oczy zostają zawieszone w jednym punkcie, a umysł odpływa. Nie wylewała swych myśli na papier, ani nie wywodziła się na ich temat. Nigdy nie doznała takiego zafascynowania drugą osobą. Jego tajemniczość budziła w niej pożądanie, a kwestia tego, że rzeczy, których tak bardzo pragnęła, nie powinny się nigdy wydarzyć, jeszcze bardziej ją podniecała. Zakazany owoc smakuje najlepiej. Miała świadomość tego, że oni dwoje nie są dla siebie. Spotkali się w złym miejscu i czasie. Więcej ich dzieliło, niż łączyło. A jednak było w nim coś, co budziło w niej nieznane jej dotąd odczucia i zachowania. Coś przyciągającego. Być może samym spojrzeniem sprawiał, że była zdolna do buntu przeciw zasadom, a być może barwa jego głosu napawała ją taką siłą, iż wierzyła, że jednostka zdziała coś przeciw masie. Nigdy jej nie dotknął, nigdy nie zrobił żadnego ruchu, aby miała prawo myśleć, że jest jego, mimo to ona wiedziała, że do niego należy i będzie czekała na znak, a wtedy ruszy bez zawahania i rozpocznie się ich bajka. Miała większą ochotę, niż kiedykolwiek, łamać wszystkie zasady i pokazać, że może wszystko. W jej życiu zaczynała się nowa era.
Subskrybuj:
Posty (Atom)