piątek, 25 lutego 2011

Czy pozwolić swojemu dziecku iść drogą, którą ono sobie wybrało, a nie Ty wybrałeś jemu to naprawdę, aż tak wiele? Przerażają mnie chore ambicje rodziców, których dzieci muszą spełniać ich oczekiwania i przeskoczyć poprzeczkę, której oni sami nie dali radę pokonać. Kiedyś coś wzięło nad nimi górę i nie zdołali być władcami swojego życia, zostali tylko rycerzami, a może nawet giermkami. Może było zbyt późno, a może zbyt ciężko. Ich zarobki i poziom życia nie jest tak wysoki o jakim marzyli, a wydatki nie tak niskie jak powinny. Ale czy to wszystko jest wystarczającym powodem, aby zepsuć także życie swojego dziecka? Istoty, którą darzą największą, niepojętą miłością? Może wypadałoby na chwile się zatrzymać i pomyśleć, że kiedy dzieci urzeczywistnią marzenia swoich rodziców nie będą tak szczęśliwe (o ile w ogóle będą), jak w przypadku gdy pójdą własną drogą i będą spełniać swoje marzenia. Co by nie było, czas naszych rodziców już minął, a jeżeli oni go dostatecznie nie wykorzystali powinni robić wszystko, żebyśmy my to zrobili.

2 komentarze: