wtorek, 28 lutego 2012
Wiecie gdzie znika ta cała chęć tworzenia czegoś fajnego przez ludzi? W internecie. Może nie każdego, bo wiadomo, jak wszędzie najwytrwalsi przetrwają. A Ci, którzy są trochę mniej zdolni, lub trochę mniej pracowici wypalają się... Może kiedyś tworzyliby coś interesującego, nieważne czy to byłaby muzyka, poezja, czy sztuka. Taki młody człowiek, który nie jest zawzięty w sobie odpuszcza. Cierpi na totalny brak czasu, z racji nowego odcinka serialu online, albo kolejnej strony nowości na portalu plotkarskim, lub po prostu przeglądanie aktualności i zdjęć znajomych na facebooku tak go wciąga, że zanim się obejrzy nadszedł już czas na naukę, obowiązki domowe, czy prace. A nawet jeśli nie traci czasu na przeglądanie głupot w sieci to ma zbyt mało wiary w siebie, żeby tworzyć cokolwiek na większą skalę. Co z tego, że dziesięć osób pochwaliło jego pracę, wystarczy, że takiemu mało pewnemu siebie człowiekowi, ta jedenasta osoba powie, że to co robi jest do kitu i wszystko znika. Każdy z nas ma gdzieś ten punkt, w którym jest mało pewny siebie. Zdarza się też, że każdy nas chwali, wszyscy zasypują nas komplementami za naszą pracę, ale co z tego, jeśli sami w siebie nie wierzymy? Myślimy sobie "Ok dobra tutaj wszystkim się podoba to co robię, a co jeśli wyjdę z tym gdzieś dalej i nikomu się nie spodoba? Albo stracę cel, dla którego to wszystko robię? Może jestem w tym dobry tylko dlatego, że robię to dla siebie, kiedy chcę, a nie wtedy kiedy muszę".
czwartek, 2 lutego 2012
niedziela, 25 września 2011
Nadszedł czas, w którym musiała zastanowić się, którą z dróg wybrać. Jej niezdecydowanie doprowadzało ją do szału. Czuła, że którąkolwiek ze ścieżek wybierze, będzie musiała podążać nią już do końca. To ją totalnie przerażało. Jeden zły wybór i już nigdy nie zazna szczęścia, a przecież tego chciała najbardziej.
niedziela, 22 maja 2011
czwartek, 19 maja 2011
Odczuwa ogromną potrzebę bycia razem. Siedzenia, jedzenia, leżenia, oglądania, spania, wstawania, szykowania, wychodzenia, spotykania. Nawet wspólne siedzenie w ciszy mogłoby ją zaspokoić. Kolejne uzależnienie. To na szczęście nie tak szkodliwe jak reszta. Jedyne na co ma negatywny wpływ to jej umysł, który zrobił się wiecznie rozkojarzony. Zapadła na silną chorobę braku koncentracji, a jedynym lekiem na nią jest on. Sumując, uzależniła się od lekarstwa na całe zło jej świata.
niedziela, 27 marca 2011
Śniła o tym co było zakazane. Snuła dzikie fantazje, które umierały tam, gdzie się rodziły - w jej głowie. Nikomu nie mówiła o czym myśli, kiedy jej oczy zostają zawieszone w jednym punkcie, a umysł odpływa. Nie wylewała swych myśli na papier, ani nie wywodziła się na ich temat. Nigdy nie doznała takiego zafascynowania drugą osobą. Jego tajemniczość budziła w niej pożądanie, a kwestia tego, że rzeczy, których tak bardzo pragnęła, nie powinny się nigdy wydarzyć, jeszcze bardziej ją podniecała. Zakazany owoc smakuje najlepiej. Miała świadomość tego, że oni dwoje nie są dla siebie. Spotkali się w złym miejscu i czasie. Więcej ich dzieliło, niż łączyło. A jednak było w nim coś, co budziło w niej nieznane jej dotąd odczucia i zachowania. Coś przyciągającego. Być może samym spojrzeniem sprawiał, że była zdolna do buntu przeciw zasadom, a być może barwa jego głosu napawała ją taką siłą, iż wierzyła, że jednostka zdziała coś przeciw masie. Nigdy jej nie dotknął, nigdy nie zrobił żadnego ruchu, aby miała prawo myśleć, że jest jego, mimo to ona wiedziała, że do niego należy i będzie czekała na znak, a wtedy ruszy bez zawahania i rozpocznie się ich bajka. Miała większą ochotę, niż kiedykolwiek, łamać wszystkie zasady i pokazać, że może wszystko. W jej życiu zaczynała się nowa era.
Subskrybuj:
Posty (Atom)